Nasza historia
Z ulicznego wózka
na Twój stół
Khao San zaczął się tak, jak każde dobre tajskie jedzenie — na ulicy, po zmroku. Jeden wok, jeden palnik głośny jak silnik odrzutowca i kolejka ludzi, którym czekanie nie przeszkadzało.
Gotujemy kuchnię nocnych targów Bangkoku tak, jak naprawdę się ją tam robi: szybko, na ogromnym ogniu, doprawioną do granic, podaną sekundę po zdjęciu z patelni. Sos rybny, limonka, chilli, dym — zero uprzejmości.
Lokal jest nasz, ale klimat należy do Khao San Road — neony nad głową, muzyka ściszona, talerze na środku stołu. Przyjdź głodny, zostań do późna.